środa, 22 sierpnia 2018

Copperfox - Cadbury

,,Konie to niesamowite zwierzaki. Najpiękniejsze zwierzęta.
Koń spojrzy na ciebie i wszystko wie -
kim jesteś, czy powinien cię zrzucić, czy raczej być miły.
Znają się na ludziach, ale jak to robią nie mam pojęcia."
~Ewa Nowak
***
W moim życiu nastąpiło wiele zmian. Spowodowały one też spadek mojego zainteresowania końmi, dlatego od dawna nie było mnie w stajni Lyeshan. Doprowadziło to wszystko do tego, że zaczęłam się zastanawiać nad sprzedażą moich koni, a przynajmniej części z nich. W pewnej chwili uświadomiłam sobie, że brakuje mi tych wesołych chwil, które spędzałam na łące w towarzystwie moich wierzchowców, robiąc im zdjęcia. Były to jedne z lepszych dni w moim życiu.
Kiedy usłyszałam, że słynna ze swoich koni, stadnina Copperfox kończy swoją działalność postanowiłam, że sprowadzę jednego z ich podopiecznych. Pomyślałam, że może moje zainteresowanie tymi zwierzętami powróci...


Sama już nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam kupując tego konia, najwyżej potem bym go sprzedała. Przyjechał on, kiedy byłam na wyjeździe nad morzem (o tym też post będzie, bo mam kilka zdjęć, które chciałabym tu wstawić). Bardzo chciałam go zobaczyć, więc jak tylko wróciłam do domu udałam się na spotkanie z nowym wałachem.


Niepewnie wkroczyłam na teren stadniny... Przez chwilę ogarnęło mnie poczucie winy, że dopiero teraz się tu pokazuję, ale zniknęło ono, kiedy ujrzałam znajome końskie łebki wystające znad nowych ogrodzeń. Od razu mi się cieplej na serduszku zrobiło. Powitało mnie rżenie koni i ich ciekawskie spojrzenia. Poznały, kto zmierza w ich stronę. Zatrzymałam się, aby ich pogłaskać.


Na spotkanie wyszła mi Eliza - jedna z pracownic w stadninie Lyeshan. Spodziewałam się, że coś wspomni o tym, że tak rzadko tutaj zaglądam, ale tylko przywitała się z uśmiechem. Powiedziała, że wie po co tutaj przyszłam i nie czekając na moją odpowiedź, ruszyła w kierunku jednego z większych padoków, które znajdowały się za drewnianą stajnią. Trochę się tutaj pozmieniało i byłam całkiem z powodu zadowolona. Przypomniało mi się jak dopiero pomagałam robić i malować nowy płot, bo stare ogrodzenie było już w opłakanym stanie i stwarzało zagrożenie nie tylko dla koni, ale też i dla ludzi.



Kiedy doszłyśmy na miejsce, moim oczom ukazał się wspaniały wałach. Kiedy go ujrzałam, pomyślałam, że myślenie o sprzedaży moich podopiecznych było pośpieszne i niezbyt mądre. 
Podeszłam do ogrodzenia, wsparłam się na najwyższej belce i przeskoczyłam szybko na drugą stronę. Teraz już nic nie dzieliło mnie od nowego zwierzęcia.
Zaciekawiony Cadbury, bo tak się nazywa, podszedł w moją stronę. Dał się pogłaskać po szyi i zjadł ze smakiem cukierka, którego mu dałam. Zaczął mnie też trącać pyskiem w poszukiwaniu jeszcze jednego przysmaku, ale niestety więcej nie miałam przy sobie.


Cadbury jest spokojnym i doświadczonym koniem, co pokazał jak wskoczyła na niego Eliza. Zgrabnie i płynnie wykonywał wszystkie polecenia swojego jeźdźca.



-------------------------***-------------------------
OKIEM KOLEKCJONERA
Zanim jeszcze opis będzie to chciałabym Wam trochę opowiedzieć o firmie Copperfox, bo była to stosunkowo dość nowa firma i może nie wszyscy jeszcze o niej słyszeli. No właśnie... była? Niestety tak, bo firma już nie produkuje modeli. Oficjalnie zakończyli działalność 14 sierpnia 2018, więc jeśli chcielibyście kupić liska (tak też je nazywają) to musicie szukać u osób prywatnych.
TUTAJ macie wyjaśnione, dlaczego zakończyli produkcję modeli

Firma wypuściła 6 moldów: kuca Exmoor, Welsh Cob'a, Irlandzkiego konia sportowego, kuca Connemara, Shire oraz kucyka Scamp. Z czego te 2 ostatnie zostały wydane tylko jako żywica.


Wróćmy do naszego bohatera - jest to Cadbury Second w wersji matowej. Second oznacza, że jest to model z uszkodzeniami np. malowania jak w moim przypadku. Białe elementy zostały niezbyt niestarannie pomalowane, widać też trochę niedoszlifowane elementy, ale mi to jakoś szczególnie nie przeszkadza. I tak planuję go przemalować na jakiegoś siwusa lub kasztanka. A Wy w jakiej maści byście go widzieli?


Koń ten jest na moldzie irlandzkiego wałacha o bardzo ładnej gniadej maści z dwoma skarpetkami na tylnych nogach oraz z małą odmianą na łbie. Przyjechał w bardzo ładnym pudełku w barwie Wielkiej Brytanii z logiem Copperfoxa na wierzchu. Całość była wypełniona gąbką, żeby zabezpieczyć konia przed uszkodzeniami. W środku znalazłam też certyfikat z podpisem Becky.
Pomimo tego, że koń jest wykonany z tworzywa sztucznego a nie z żywicy, to widać na nim bardzo dużo elementów. Jestem wręcz zachwycona zmarszczkami na szyi oraz mięśniami. Model ma też wyrzeźbione i pomalowane kasztany oraz strzałki na wszystkich nogach, nie tylko tych uniesionych. 
Bardzo podoba mi się też ogon oraz grzywa, chociaż mogłyby posiadać więcej szczegółów a włosie mogłoby być lepiej zaznaczone.


Cadbury ma zaznaczone tęczówki oraz białko w oczach. Nie są to oczy kosmity jak u np. Schleich'ów czy nawet w niektórych przypadkach Breyer'ów. 
Uważam, że naprawdę warto było wydać na niego pieniądze, szczególnie, że teraz będzie bardzo ciężko dorwać jakiegoś Copperfoxa i pewnie trzeba będzie wydać fortunę na te koniska.

***
W gratisie dorzucam jeszcze 3 zdjęcia nie dotyczące modeli koni. Muszę przyznać, że wyjątkowo mi się one podobają i chyba wrócę do robienia zdjęć także naturze.




Byłam też trochę zmuszona do ponownego włączenia moderacji komentarzy, bo dzieciom się naprawdę nudzi. Nie będę tolerowała głupiego zachowania i trolli na moim blogu.

Pozdrawiam :)

P.S. Co myślicie o takiej formie wpisów (opowiadanie + opis)?

20 komentarzy:

  1. Opowiadanie wyszło bardzo fajne. Tak samo jak i zdjęcia. Zakochałam się w tych zdjęciach z wrzosami.
    Co do liska to naprawdę gratuluję. Musi to być fantastyczny model. Z tego co widać na zdjęciach to jest naprawdę realistycznie wykonany.
    Bardzo chętnie bym sobie takiego kupiła, ale teraz to bardzo trudno będzie znaleźć liska.
    Lubię czytać takie opowiadanka ze stajni a opis pomaga przy podjęciu decyzji o kupnie, a dwa w jednym to naprawdę dobry pomysł :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      To prawda, Cadbury to naprawdę wspaniały model. Jedyne co mogę to życzyć powodzenia w kupnie liska.

      Usuń
  2. To idę na innego bloga, no cóż. Ale jest sukces i Capricorn i ty zmieniłyście opcje komentarzy. Normalnie tak się cieszę. Nie długo wszystkie blogi o modelach tak zrobią!
    Pozdro Norbercik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę tolerowała takiego typu komentarzy jakie ostatnio się tu pojawiły. Głupotę i brzydkie zachowanie należy tępić a teraz życzę miłego popołudnia :)

      Usuń
  3. Noo, tym razem duży wysyp zdjęć :D bardzo mi się to podoba xD jak koleżanka wyżej wspomianiała - wrzosy podbijają wszystko. A nowy konik świetnie się prezentuje.
    Podoba mi się też motyw opowiadanie plus opis, ponieważ jako osoba średnio znająca się na modelach mogę nabyć trochę wiedzy ;)
    No i szkoda, że musisz włączyć moderację, idiotów spotyka się niestety na każdym kroku, nawet w spokojnych stadninach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Te wrzosy też mi się bardzo podobają.

      Usuń
  4. Świetny koń, świetne opisy (obydwa) i świetne zdjęcia.
    Wątpię żeby mi udało się już kiedykolwiek kupić liska, bo z jednej strony są piękne, ale z drugiej wolałabym jeszcze pozbierać i pomyśleć o jakieś żywicy ( mówię o tym, że teraz Copperfoxy będą pewnie kosztować niewiele mniej o ile nie więcej od ,,arek")
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mi akurat udało się liska trochę taniej upolować, więc nie było problemu. Najchętniej to bym też sobie jakąś żywiczkę kupiła, ale jest jeden problem: pieniądze są, ale wymarzonego modelu nie ma XD

      Usuń
  5. Jaki piękny porost! <3 Oczywiście, lisek także mi się podoba. Jeszcze raz gratuluję modelu. I przyznam szczerze, że choć nie przepadam za tego typu opowiadaniami, to z Twoją lekkością pióra (klawiatury?) czytało mi się przyjemnie ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem nowa na tym blogu i nazywam się Aneta. Niech zgadnę ta moderacja komentarzy jest przez Norbercika? Zadomowił się na wielu blogach iteraz mówi tylko o MLP;) Wałaszek cudny naprawdę cudny:D Szkoda że przestali je produkować:( Historyjka też super bardzo mi się spodobała:) Lubię Twój blog.

    Pozdrówki Aneta=)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Tak, podejrzewam, że to właśnie on ciągke spamił o MLP.

      Usuń
  7. Polubiłem Cię Aneto. Tak to ja PISAŁEM o mlp. Szkoda, że firma Copperfox skończyła działalność, ale powstała nowa firma Southlands Replicas. Na razie powstały 3 modele koni rasy Brumby. Koniki rzeźbione są przez Annę Dobrowolską-Oczko. Modele mają ciekawe pozy i są dokładnie wykonane.
    Pozdro Norbercik
    PS. Chciałaś chyba Aneto napisać dzięki mnie ta moderacja.
    Pozdro Norbercik

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratki Copperfoxa!
    Kupiłam jednego dla siebie, ale nie przypadł mi zbytnio do gustu, więc poleciał na sprzedaż.
    Fajne opowiadanie ^^
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten post jest genialny.
    Klimatyczne zdjęcia, tekst, no i taki przystojniak w roli głównej, błagam o więcej!
    Gratuluję Cadbury'ego, trafił ci się świetnie pocieniowany model ^^

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Na zdjęciach tego nie widać, ale ma trochę niedociągnięć.

      Usuń
  10. Kiedy nowy post. Ile można czekać na posty. To jest niemożliwe do wykonania!
    Pozdro Norbercik I Wielki

    OdpowiedzUsuń